Grupa byłych żołnierzy / komandosów przeniesionych do cywila znajduję metodę, żeby się obłowić i przy okazji zrobić coś dobrego (?). Oczywiście wszystko się po drodze pieprzy co jest też motorem akcji filmu. Fajne męskie kino. Do tego filmu podchodziłem kilka razy. W końcu zdecydowałem się go wczoraj obejrzeć i… nie żałuję. To naprawdę jedna z lepszych produkcji Netflixowych, jeśli chodzi o pełny metraż, jaką widziałem w ostatnich czasach.

Fabuła jest dość prosta i przewidywalna. Ale nie ona jest tutaj najważniejsza. Ta historia jest ładnie nakręcona (plenery!) i dobrze zagrana. Naprawdę, aktorzy mają między sobą dobrą chemię i grają dosyć równo. Kameralna narracja z dużą ilością akcji również jest ciekawym zabiegiem. Film trzyma w napięciu i naprawdę dobrze się go ogląda. Byłem ciekaw jak się zakończy i ten finał też był całkiem ok. Do świetnych zdjęć dodajmy jeszcze soundtrack na którym jest m.in. Metallica i Pantera a za całość odpowiada Disasterpeace. Jest mocno, szorstko i do przodu.

Pierwotnie to miał być film Kathryn Bigelow (która występuje w “Potrójnej granicy” jako jeden z producentów wykonawczych) i wydaje mi się, że ten ona miała wpływ na ten obraz. Dobrze, że udało się ten projekt po wielu latach doprowadzić do końca. Bo ogląda się “Triple Border” bardzo dobrze. Od początku do końca jest ciekawy, skłania do refleksji kiedy trzeba, a kiedy trzeba jest dużo strzelania i wybuchów. Prosta i efektywna rozrywka.

Polecam z całą odpowiedzialnością

Polub i udostępnij na:
error