Im jestem starszy tym bardziej mam wyjebane na to kto co myśli o mnie i moich gustach. Dlatego nie wstydzę się tego co tu zaraz napiszę. Jakkolwiek to nie brzmi… Dorastałem w latach 90-tych więc byłem świadkiem narodzin i upadku najbardziej znienawidzonego gatunku z kategorii ciężkich dźwięków – nu metalu. Dwadzieścia lat później, muzyka wielu kapel, które tworzyły ten nurt, wydaje się być przeterminowana i miałka. Jednym z wyjątków jest dla mnie zespół Static-X.

5 lat po śmierci ikonicznego Wayne’a Statica, zespół zdecydował się uczcić jego pamięć serią koncertów (przy okazji celebrując dwie dekady od premiery “Wisconsin Death Trip” – ich debiutu i najlepszej płyty). Oczywiście z przyczyn oczywistych zespół będzie występował z nowym wokalistą, którego personalia (oprócz ksywy Xer0, którą zdradził w wywiadzie dla Blabbermouth) do tej pory nie zostały ujawnione. Jedno jest pewne, że jego barwa nie jest wcale taka odległa od Wayne’a a wygląd sceniczny to niemalże kopiuj/wklej ze Statica. Ale chyba o to chodziło.

Nie jestem zwolennikiem hologramów i milkowania za wszelką cenę wizerunku i talentu świetnych muzyków (vide hologram Dio). Ale tutaj to wygląda jakby to było jednak zrobione ze smakiem i odrobiną czarnego humoru. Xer0 na pierwszy rzut oka wygląda jakby Leatherface założył twarz i włosy Wayne’a. Jednych to pewnie odrzuci ale na mnie robi to wrażenie i jestem ciekaw jak to sprawdzi się na żywo. Oczywiście żeby się o tym przekonać trzeba podjechać do naszych sąsiadów za zachodnią lub południową granicą bo trasa niestety omija Polskę. Koncerty startują już za kilka dni. Pełną listę znajdziecie na Bandsintown zespołu.

Tak czy siak czekam z niecierpliwością na nową płytę “Project Regeneration”. Wśród gości pojawi się na niej m.in. Al Jourgensen z Ministry.  Może znów poczuję się jak ten gówniarz w glanach i wełniaku próbujący zapuścić długie kudły i popijający tanie wina w parku obok kostnicy. Jak by powiedział to Robert Baratheon “Those were the days” 😉

Fot. Kerrang

 

 

Polub i udostępnij na:
error